Mama kazała mi chorować - Julie Gregory

Dziecko uszczęśliwia każdego człowieka, potrafi dać mnustwo radości, ale niestety są na świecie ludzie, których określiłabym nie mianem ludzi tylko potworami. ,,Mama kazała mi chorować'' to niesamowicie wciągająca historia, która wprawia w osłupienie juz od pierwszych stron. Po przeczytaniu książki zapewne każdy kto ma dziecko podejdzie do niego i mocno przytuli ze łzami w oczach chcąc wyrazić jak bardzo je kocha i nigdy nie pozwoli zrobić mu krzywdy. Historia napisana przez życie, światowy bestseller numer 1 sprzedany w ogromnych ilościach egzemplarzy.

W histori mamy do czynienia z zespołem Munchhausena, polega on na wymyślaniu lub wywoływaniu różnego typu dolegliwości fizycznych i emocjonalnych u ofiary. Niesamowicie przykre jest to, że często są to na przykład własne dzieci, przecież każdy rodzic powienien kochać nad życie swoje dziecko i je chronić a nie powodować ból. Julie Gregory jest śliczną dziewczynką, która jednak ma okropne dzieciństwo, jej ojciec jest psychicznie chory a matka ma wspomniany wcześniej zespół Munchhausena. Matka wyszukuje u córeczki coraz to nowsze choroby, Julie była już u wielu lekarzy, przeprowadzono na niej wiele operacji i zabiegów, kobieta kazała córce opowiadać zmyślone historie na temat jej cierpienia, opowiadać, że boli ją to i tamto. Tym sposobem u dziewczynki znaleziono alergie pokarmową, wadę układu moczowego, wadę serca, migrenę i wiele innych. Oczywiście lekarze mają ku tym opinią powody, matka Julie faszeruje ją niesamowitą ilością leków. Na każdym kroku zarzuca lekarzom, że nie powinni wykonywać swojego zawodu ponieważ nie potrafią dobrze interpretować wyników badań. Matka wmawiała każdemu wokół, że jej córka jest śmiertelnie chora, ciągle karze robić lekarzom nowe badania a nawet namawia ich, powiedziałabym wręcz, że żąda operacji na otwartym sercu dziewczynki. Działo się tak przez wiele lat, gdy Julie nie była już dzieckiem udaje jej się zakończyć ten koszmar. Niestety o przeszłości tak łatwo nie da się zapomnieć, Julie wyrosła na bardzo chwiejną emocjonalnie kobietę. Zresztą nic w tym dziwnego nigdy nie miała żadnego oparcia wśród rodziców, przecież to właśnie oni powinni być dla niej największym wsparciem.

Cudem jest to, że Julie udało się przeżyć. Postanowiła opisać swą historię może dzięki temu wielu ludzi dowie się o zespole Munchhausena i postanowi szukać pomocy.